Szefie, nie mam paliwa!

Drukuj
Strajki we Francji utrudniają pracę także polskim firmom. Pracownicy skarżą się, że nie mają jak wrócić do kraju, czy też działać na miejscu, bo brakuje im paliwa
 
„Jestem w  Troyes i nie ma już nigdzie paliwa, ropę wydają po 20 litrów i to na odległych stacjach na autostradzie, po 2 godzinach udało mi się coś zatankować, ale pod znakiem zapytania jest realizacja bardzo napiętych planów w tym tygodniu” – e-mail o takiej treści otrzymał niedawno zarząd Work Express, agencji pracy tymczasowej z bogatym doświadczeniem w prowadzeniu projektów międzynarodowych, od swojego pracownika, jednego z koordynatorów projektu, działających we Francji.

- Francja jest sparaliżowana strajkami. W Paryżu i Lyonie już się biją na ulicach – relacjonuje w mailu pan Piotr Gwizdak.
Fala trwajcych we Francji strajków daje się we znaki także działającym tam polskim firmom.

- Zastanawiamy się, czy na zaplanowane na początku listopada spotkanie we Francji nie zabrać z Polski zapasu benzymny w kanistrach dla naszych koordynatorów – mówi Michał Soja, manager działu współpracy z zagranicą Work Express. – Jeśli strajki potrwają dłużej, to z pewnością sami będziemy musieli wyposażyć się w taki zapas, żeby dojechać na miejsce – dodaje Michał Soja.
Najwięcej kłopotów strajki przyspażają jednak firmom transportowym. - Od kilku dni dwóch moich kierowców jest „unieruchomionych” we Francji, bo w drodze powrotnej z Hiszpanii zabrakło im paliwa i nie mieli gdzie go zatankować – mówi właściciel jednej ze śląskich firm zajmujących się spedycją. Dodaje, że na straty związane z sytuacją we Francji narażone są dziś tysiące polskich firm.

Work Express