Potrawy jesienią pachnące
Niestety, najczęściej możemy o tym tylko pomarzyć. Po powrocie z pracy zamiast relaksu i wyciszenia czeka na nas rodzina z niezmiennym pytaniem na ustach: co dziś na obiad? Nie mogąc przenieść się do cieplutkiej, pachnącej żywicą i swojskimi aromatami gospody w górach, zorganizujmy sobie namiastkę tej rzeczywistości. Jak? Przygotowując dania, wzmocnione niepowtarzalnymi, korzennymi aromatami, które nie tylko rozgrzewają, ale także dodają energii oraz są świetnym afrodyzjakiem.
Na obiad lub kolację: Aby zaskoczyć rodzinę, a zarazem spróbować swych możliwości w niecodziennej aranżacji kulinarnej, przygotować możemy np. schab duszony w przyprawach korzennych. Zwykle potrawy ze schabu przyrządza się z udziałem grzybów, warzyw lub kwaskowatych owoców, jednak aromat ziołowo – korzenny nada mięsu specyficznego, żywicznego posmaku, który znacznie różni się od współczesnych, klasycznych aranżacji kulinarnych. Wystarczy 1,5 kg umytego i osuszonego schabu natrzeć czosnkiem i włożyć do żaroodpornej formy. Dodać dwie, pokrojone w ćwiartki cebule, mięso oprószyć przyprawami i po dodaniu niewielkiej ilości wody dusić do miękkości. Możemy dodać także goździki, gałkę muszkatołową albo borówki. Przed podaniem schab pokroić w plastry, udekorować świeżymi borówkami lub liśćmi sałaty i gotowe.
Na deser: W ramach słodkiego deseru przygotować możemy tartę pomarańczową na spodzie z ciasteczek korzennych. To świetny przepis, łączący orzeźwiający smak cytrusów z ciepłym aromatem goździków i cynamonu. Ciasteczka korzenne dostaniemy w każdym sklepie. Warto wybrać te, które mają wyczuwalnie pikantny smak - na przykład Ciasteczka korzenne marki Artur. Potrzebne nam więc będzie 200g Ciasteczek korzennych Artura, które miksujemy z 50g cukru i 150g roztopionego masła. Do 1 szklanki przegotowanej gorącej wody dodajemy 200g cukru, 3 płatki (lub łyżeczki) żelatyny i skórkę pomarańczową, całość wymieszać i przestudzić. 3 jajka ubijamy na puszystą masę i wlewamy do syropu, dodajemy 200ml ubitej śmietanki (36%) oraz 300ml jogurtu naturalnego. Całość wylewamy na ciasto i odstawiamy na kilka godzin do lodówki. A wieczorem, kiedy za oknem hula zimne wietrzysko, przygotujmy sobie herbatę lub kawę z dodatkiem cynamonu, kardamonu i goździków – wtedy żaden chłód nie będzie nam straszny.
Do picia: Lubiącym eksperymentować polecić też można napój goździkowy: wystarczy zalać wrzątkiem 6 -7 różyczek i pić małymi łyczkami: rozgrzewa lepiej niż herbatka „z prądem”. A w towarzystwie słodkich ciasteczek korzennych lub pierników Artur z pewnością pozwoli nam zapomnieć o ponurej, jesiennej rzeczywistości.
www.liderartur.pl