Mikołaj nie zawiódł
Przy absolutnym braku danych makro inwestorzy analizowali słowa Bernanke na wszystkie możliwe sposoby, a w tym czasie rynki ugrzęzły w marazmie. Ciszę i spokój jakie można było zaobserwować na parkietach najlepiej obrazuje fakt, że WIG20 ograniczył swoją zmienność do kilkunastu punktów, a obroty sięgały zaledwie kilkuset milionów złotych. Bez żadnych impulsów nasz rynek kopiował każdy ruch niemieckiego DAXa i nie było najmniejszego symptomu sugerującego poprawę sytuacji. Jedynym pozytywnym wyjątkiem na parkiecie był KGHM, który podniósł prognozę zysków na ten rok, co spowodowało większe zainteresowanie i solidną zwyżkę kursu.
Wyjątkowo spokojnie było także na rynku walutowym. Złoty nieznacznie się osłabił, ale ponieważ poprzedni tydzień przyniósł odreagowanie po ostatnich osłabieniach naszej waluty to nie było w tym nic dziwnego. Zwłaszcza, że dla wspólnej waluty istotny będzie wtorek kiedy ma zostać przyjęty budżet Irlandii. W przypadku jakiś nieoczekiwanych perturbacji z tej okazji euro będzie tracić do dolara, a wraz z nim złoty do wszystkich walut.
Cały obraz sesji uległ zmianie w ciągu ostatnich 10 minut. Tuż przed końcem popyt agresywnie zaatakował i wyniósł WIG20 o ponad 20 pkt. Fiksing dołożył jeszcze 10 pkt. i w ten cudowny sposób zakończyliśmy wzrostem o 1,3 proc., co daje poziomie najwyższy od miesiąca. Uwzględniając dzisiejszą datę ewidentnie Mikołaj zrobił graczom prezent. Rekordy z listopada są w odległości mniejszej niż jeden procent, wiec po jutrzejszym początkowym odchorowaniu tego dziwnego wzrostu chęci do ataku na pewno nie zabraknie. Oby nie zabrakło też kapitału, bo z sesji na sesję jest z nim coraz słabiej.
Paweł Cymcyk
Analityk
Makler Papierów Wartościowych
A-Z Finanse